Jak zarabiam 22% rocznie w czasie kryzysu?
…a podczas hossy znacznie więcej?
Nie gram na giełdzie – ten sposób pomnażania pieniędzy co prawda ma duży potencjał zysku ale obarczony jest potężnym ryzykiem – co z pewnością pokazują wszechobecne doniesienia o światowym kryzysie. Po za tym trzeba wcześniej zarobić kilka tysięcy aby móc zacząć bawić się giełdą. Nie twierdze że jest to zła metoda, mimo to żmudne i długotrwałe zdobywanie wiedzy, uczenie się na traceniu własnych pieniędzy oraz ciągłe śledzenie informacji napływających z rynku to moim zdaniem chybiona inwestycja dla osób które dodatkowo chcą mieć czas na realizację mnóstwa innych pomysłów.
Nie inwestuję w fundusze powiernicze – ani w te działające na giełdzie papierów wartościowych, ani te inwestujące w towary. Jest dla tego cała góra powodów, nie omówię ich wszystkich w tym wpisie(zapewne znajdziesz ten temat w kolejnym), chcę zwrócić Twoją uwagę na jedynie kilka faktów. Notowania funduszy podążają za giełdą i nawet najlepsi zarządzający nie podniosą ceny jednostki gdy rynek spada. Po drugie, każdy fundusz pobiera prowizję która dosłownie zżera część twoich zysków, a co ważniejsze pogłębia straty. Kolejnym “przeciw” dla powierzania swoich oszczędności specjalistom jest to że nawet kiedy ich wiedza o sytuacji na rynku mówi im że nadchodzą spadki i należy sprzedawać aktywa, to muszą oni ciągle kupować bo do funduszu wpływają nowe środki od przecież znacznie gorzej orientujących się na rynku klientów. W rezultacie kiedy nadchodzą (przecież przewidziane przez fachowców spadki) – fundusz i tak skazany jest na straty. I wreszcie koronny argument Najlepszy fundusz inwestycyjny osiąga wyniki gorsze od większości losowo wybranych pakietów akcji! Więcej na ten temat możesz przeczytać tutaj.
Nie kupuję obligacji – te papiery wartościowe przynoszą skromny zysk i wcale nie są tak bezpieczne jak się powszechnie uważa. Okazuje się że nawet państwa mogą się stać się niewypłacalnymi bankrutami. Co gorsze rosną szanse na powtarzanie się w przyszłości scenariuszu z Argentyny czy Islandii dla innych krajów. W temacie obligacji jest dla mnie ważny jeszcze inny fakt: inwestując w prywatne podmioty przyczyniamy się do wzrostu ogólnego dobrobytu, inwestując w obligacje przyczyniamy się głównie do wzrostu podatków w przyszłości.
Nie trzymam pieniędzy na lokatach – okazuje się że tradycyjne lokaty oferujące kilkuprocentowe oprocentowanie, po odliczeniu podatku Belki i uwzględnieniu spadku wartości pieniądza(inflacji) ledwo pozwalają utrzymać na niezmienionym poziomie nasze oszczędności, o widocznym zysku nie może być mowy.
Zarabiam na udzielaniu mikropożyczek przez internet
W ostatnich latach w internecie, tak w światowym jak i polskim wyrosły serwisy social lending (pol. pożyczki społecznościowe, pożyczki 2.0), pozwalające na udzielanie pomiędzy użytkownikami pożyczek. Warto się tym ruchem zainteresować. Zaczynasz od założenia konta w którymś z serwisów pożyczek 2.0(Ja działam na kokos.pl), oczywiście wszystko z własnego domu za pomocą łącza internetowego. Przeglądasz oferty potencjalnych pożyczkobiorców i wybierasz tę która najbardziej Ci odpowiada. Możesz zacząć inwestowanie już od jednorazowej wpłaty 50zł (lokatę założysz przy minimum 500zł, a na giełdzie opłaca się zacząć grać dopiero przy kwocie 10tys zł). Potencjalna stopa zysku to ponad 24% rocznie, przy realnych założeniach można “wyciągnąć” 22%. Jeśli zna się kilka reguł inwestowania w pożyczki społecznościowe, to można uznać że ryzyko w porównaniu z zyskami jest niewielkie. Właśnie o tym jak możesz zarabiać na pożyczkach 2.0 chcę Ci opowiadać na tym blogu. Serdecznie zachęcam do regularnych wizyt.
Następny wpis powie Ci jak zarobić na samym założeniu konta w serwisie pożyczek społecznościowych.

No i taki blog mi się podoba. Wcześniej chciałem część pieniędzy przeznaczyć na takie pożyczki zamiast na lokatę ale widziałem tylko te negatywne strony – brak przelewów od pożyczkobiorców, koszty windykacyjne itp.
Liczę na jakieś porady i pozytywne strony to może się do tego przekonam.
Aktualnie wydaje mi się (tak słyszałem), że serwis smava jest bezpieczniejszy niż kokos.. prawda to?
Też bacznie obserwuję serwis Smava.pl. Ten serwis SL ma kilka ciekawych atutów. Co do bezpieczeństwa to miejmy na uwadze że Monetto.pl był reklamowany jako "najbezpieczniejszy sposób na SL".
Kiedy będę miał już jakieś doświadczenie w smava.pl to na pewno na blogu pojawią się na ten temat teksty.
Smava ma podobny system bezpieczeńśtwa, co POlskie banki, a jak wiadomo powsszechnie, nie dopuszczają one do korytka każdego PB
Zajefajny blog!
Zapraszam na mój, dopiero początkujacy
http://bartek27.soup.io/
POzdro,
Bartek "mario"
a co sądzicie o forum kokosa. Są tam opinie użytkowników i nie są one dobre.
Zaznaczam że jest to moje subiektywne zdanie ale… czytając forum kokos.pl odnosi się takie wrażenie ponieważ wypowiadają się na nim głównie inwestorzy którym akurat przydarzył się problem lub osoby początkujące. Osoby osiągające zadowalające zyski nie trąbią o tym na forum – bo i po co. No i znaczenie ma też nasz narodowy pesymizm w stosunku do wszystkiego co się rusza bądź nie:-)
Zauważ że skoro nie opłaca się inwestować na kokos.pl, to dlaczego tylu poważnych inwestorów wciąż trwa przy kokos.pl?
Pragnę poinformować że pracuję nad wpisami które przybliżą Ci metody wyboru aukcji tak aby osiągać regularne zyski.
True True
Powiem nawet wiecej
Gdybym osiagal ponadprzecietne zyski nie zalezaloby mi na tym aby ilosc inwestorow do pozyczkobiorcow wzrastala zbyt wysoko. Wiadomo co to oznacza. Szybciej schodza te bezpieczne, spada oprocentowanie.
22% jest kuszące ale istnieje większe ryzyko że części kapitału nie odzyskasz. Ale bez ryzyka nie ma fanu.
Powiem tak. Kokos jest zajebisty. Mam zainwestowane oko lo 5000zl i splaty systematycznie. Zdarza sie kilka dni spoznieina ale bez wiekszych problemow.
i wszystko na 20% w skali roku.
Dobry blog. Będę tu częściej zaglądał
Życzę dynamicznego rozwoju.